Rock nie jest tylko wydarzeniem. Jest sposobem myślenia i przeżywania świata. Jest próbą zrównoważenia ducha i ciała. To bardziej wiara niż umysł, w to, że istnieje miejsce, w którym niewinni i nieskrępowani, możemy cieszyć się kawałkiem własnej ziemi.

Wino to siła, wino to pragnienie, wino to przyjaźń ze światem, innym człowiekiem, sobą samym. Wino to muzyka, którą można powąchać, dotknąć i połknąć. Wino to myśl, której nie da się utrwalić, ale można powtórzyć. Wino to brzeg oceanu, który można przybliżyć do ust.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Soif. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Soif. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 kwietnia 2014

Lekkość wypitego wina w terenie (Wspomnienie lata 2013) czyli Pragnienie Przyjemności

Pora co prawda nie ta, ale mniej więcej rok temu wypiłem ostatnią butelkę na łonie natury dla 2012. W tym już chyba się nie uda, chociaż kto wie. Ale chcę napisać o tym co udało mi się wypić w tym roku, ile butelek "pękło" pod chmurką. Dla mnie to jedna z najpiękniejszych rzeczy w życiu. Móc usiąść na polanie czy nad brzegiem rzeki i napić się dobrego wina, przegryzając go kawałkiem bagietki, chleba, sera, czy czymkolwiek, co by do niego pasowało. Są wina terenowe i mniej terenowe, bez wątpienia lepiej się sprawdzają wina bardziej owocowe, świeże lub te o głębszej strukturze, ale nie przesadzonej formie. Wina proste, ale ciekawe, z wyższą kwasowością... Powiem, że trzeba mieć nosa do takiej kombinacji. Znam takiego człowieka, to Kamil Grygoyć, mały, a wielki, zajmujący się sprowadzaniem wina do Polski od kilku dobrych lat. Dlaczego mały, a dlaczego wielki? Bo nie słychać wiele o nim, a zawsze sporo dzieje się wokół jego win. Specyficzna osobowość, trochę narwana, trochę nerwowa, ale nosa ma. Wina sprowadzane przez niego to wina, a nie podgrzewane dżemy dla otyłych w swych smakach beczkowców. Te wina się pije i trawi z lekkością bytu. Zrobię łyka... Ok, jestem. Gdybym miał wybrać wino w kategorii "Najlepsze wino do wypicia w terenie", na pewno któreś dostałoby medal. Pierwszym najlepszym tego przykładem jest zresztą ubiegłoroczny medalista "Soif de Plaisir" (Grand Prix Magazynu Wino), co znaczy Pragnienie Przyjemności. Wino o pięknej strukturze, z nieprzesadzonym, a wyewoluowanym owocem, dużo leśnych czerwonych, dużo soczystości i elegancji w kwasowości i ogóle. Pije się, delikatnieje i dojrzewa z każdym łykiem, a podane lekko schłodzone (ok.16 st.) nad brzegiem Wisły - pełen romantyzm w sercu śródmiejskiej, zurbanizowanej i umęczonej duszy. Brawo Kamil! 


Love

                                

Wino obecnie dostępne w Szlachetnym Gąsiorku (59 PLN)