Rock nie jest tylko wydarzeniem. Jest sposobem myślenia i przeżywania świata. Jest próbą zrównoważenia ducha i ciała. To bardziej wiara niż umysł, w to, że istnieje miejsce, w którym niewinni i nieskrępowani, możemy cieszyć się kawałkiem własnej ziemi.

Wino to siła, wino to pragnienie, wino to przyjaźń ze światem, innym człowiekiem, sobą samym. Wino to muzyka, którą można powąchać, dotknąć i połknąć. Wino to myśl, której nie da się utrwalić, ale można powtórzyć. Wino to brzeg oceanu, który można przybliżyć do ust.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą corbieres. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą corbieres. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 listopada 2011

Dwie dusze: Corbières & Corbières

Wilcza 28
Trochę mnie tu nie było, wiem. Więc cofnę się w czasie. Pierwsza rzecz to moja wizyta we wrześniu u Philippe'a przy Wilczej 28 w Warszawie, zupełnie przypadkowa, nie żebym o chłopaku nie słyszał... Ale nie miałem tego w programie, bo gnałem na amen w pacierzu, by położyć się w hostelu, który okazało znajdował się niemalże naprzeciw La Cave Philippe de Givenchy*. Byłem już nieco zmęczony, ale po paru, parunastu minutach polubiłem gościa, choć juz usłyszałem głosy krytyki... Sio z nimi! Urzekł mnie swoim bezpośrednim i anarchicznym podejściem do sprzedaży, i kupił mnie, och słodka ironio, która jesteś mianem sprytu... Ale do rzeczy, oprócz tego, że spodobał mi się klimat tam panujący, nie przy pierwszej, a drugiej wizycie wyszedłem z butelką Corbières**, i tu zaczyna się cel mego wpisu. Niedawno miałem okazje rozmawiać na temat carignan - odmiany z której m. in. powstają tamże wina. Osoba, która wzbudziła moje zainteresowanie tym tematem to Tomek Kurzeja, twierdzi, że Corbières, które sprzedaje Philippe jest paskudne, z wyraźnie wyczuwalnymi nutami zwierzęcymi, włosie etc. Argumentem była wątpliwa higiena Francuzów podczas procesu produkcji, a chcąc robić wina bez udziału środków chemicznych ponoć ma być bezwzględna (patrz wina biologiczne). Ja natomiast sięgnąłem do lektury - André Dominé "Wino", którą wielu winomaniaków w Polsce zna... I tam właśnie autor opisuje, że to właśnie w Corbières winiarze tworzą tak wina z carignan, by tych nut trochę było, może nie tak jak wspomniał o tym mój rozmówca, ale poniekąd mają się tam objawiać. To jedno, rzeczywiście w butelce, którą miałem z Wilczej, można było troszeczkę czegoś takiego poczuć, ale nie dam głowy, jednak wino nie raziło owocem jak twierdzi Tomek, że powinno być, i tu zmierzam do konkluzji. Bowiem na zakończonych już targach Enoexpo, spróbowałem Corbières, i było ono zaprzeczeniem tego pierwszego - pełne, delikatne, przyjemne w fakturze i gęste od owoców, ciemnych bądź leśnych. Zaprzeczenie tamtego, rustykalnego, może ciut zielonego i nazbyt ściągającego na języku. Sęk w tym, że z rozpędu nie zanotowałem nazwy czy też sfotografowałem butelki, tego pierwszego, a że Philippe nie ma strony, to nie dam rady zlokalizować wytwórcy, i jestem w lesie. Mam nadzieję tylko, że w obu przypadkach był udział carignan, bo nie jestem pewien czy apelacja zawsze wymaga tego, ale stawiam, że tak. Tak czy inaczej, jak widać wino ma nie jedno imię, i tego wam życzę. Druga rzecz, mam nadzieję już niebawem... 

Corbières na targach - szuka importera

*Filozofia, którą prezentuje Philippe, to wina biologiczne - naturalne, mogą więc one być czasem zbyt ostre bądź surowe dla początkujących. Jednak tak jak zawsze powtarzam, należy ufać sprzedawcy i nie bać się mówić o swoich preferencjach, wszystko przychodzi z czasem, trzeba zacząć od "A", by skończyć na "Z", a potem wrócić do... :)

**Na polskim rynku dużo jest dostępnych tanich win z Corbières, radziłbym uważać na butelki poniżej 20 zł, zwłaszcza w supermarketach, jest to jeden z największych areałów uprawy winorośli we Francji jako apelacja. Wino z którym ja się zetknąłem było cienkie, z ledwo wyczuwalnym ciałem i budową wina czyli owocem i kwasowością, na granicy przełknięcia. Tzw. promocja, ok 15 zł w małym sklepie na wpół specjalistycznym, łamanym przez tzw. alkohole świata. ;) 


                       Hostel Emma - tanio i czysto. Polecam! 

Wino od Philippa wypiliśmy jesiennym wieczorem nad Wisłą, prawie, że u stóp nieczynnego zabytku PRL - hotelu Forum, w odpowiednim szkle. 

WPIS ZAWIERA LOKOWANIE PRODUKTU ;P